Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poza domem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poza domem. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 stycznia 2013

Nasza wizyta w Centrum Nauki Kopernik

Jakiś czas temu mieliśmy okazje statystować przy klipie promującym Centrum Nauki Kopernik, który robił nasz przyjaciel reżyser Rafał Skalski.
Tutaj możecie zobaczyć jego filmografię oraz osiągnięcia. Natomiast tutaj krótką prezentację jego możliwości.
Klip- (Super) Animatorzy Centrum Nauki Kopernik :) 
 
 
 
A tu zdjęcia z naszej zabawy z bańkami.
 
 
 
Z wizyty w Centrum Nauki Kopernik wróciliśmy bardzo zadowoleni, ale i bardzo zmęczeni. Warto wziąć ze sobą kanapki i zarezerwować dużo czasu, by robić przerwy na odpoczynek- szczególnie przy młodszych dzieciach. Z maluchami warto odwiedzić bzzz!, czyli kącik dedykowany (słusznie) dla dzieci do lat 6.
Jednak im starsze dzieci, tym więcej skorzystają, naszym najbardziej podobały się bzzz!, bańki i.... kamery :)
 
Pozdrawiamy!
 


niedziela, 24 lipca 2011

Zabawy pod żaglami


W tym roku w końcu udało nam się parę dni popływać. Jednak wcześniej zupełnie nie miałam czasu na przygotowanie zabaw dla nas na rejs. Wzięłyśmy ze sobą nasze magiczne flamastry ( flamastry Zosia dostała od cioci z Anglii i ma 4 różne zestawy, m.in. takie, że pisze się jednym kolorem, a gdy w tym samym miejscu narysujesz coś specjalnym białym flamastrem, to zmienia się kolor- tego zestawu najczęściej używałyśmy), zeszyt, książkę oraz naszą szpiegowską książeczkę. Czasu było niewiele na zabawy, bo pogoda dopisała, ale chciałam napisać o magicznych flamastrach, bo dają naprawdę dużo możliwości!

My wypróbowałyśmy tylko 3 zabawy na razie:

1. Narysowałam wzór (pawie oko) i zadaniem Zosi było dorysowywanie większej ilości okręgów za pomocą białego flamastra, dzięki temu obrazek uzyskiwał nowe kolory. I najlepiej, by nowy okrąg dobrze się wpasował w te, które już są i na nie nie nachodził.

2. Labirynt. Narysowałam prostą trasę na żółto. Żółtą trasę obrysowałam na niebiesko. Zadaniem Zosi było przejście labiryntu tak, by nie najechać na niebieską linię, gdy jednak najechała, to w tym miejscu zmieniał się kolor na jasnoniebieski! Super zabawa :)

3. Napisałam imię Zosi, a ona białym flamastrem miała pisać po śladzie.

Przed nami ciąg dalszy wakacji, jak wrócimy, to napiszemy jak jeszcze wykorzystałyśmy nasze magiczne flamastry :)

A tu nasza żeglarka! Spisała się genialnie!

niedziela, 1 maja 2011

Beatyfikacja Jana Pawła II


Dzisiaj nie o zabawach z dziećmi (ale zabawy nadrobię jak wrócimy od Dziadków).

Dzisiejszego dnia świętowaliśmy wielkie wydarzenie- beatyfikację naszego Papieża. Zosia od jakiegoś czasu poznaje Jana Pawła II, niedługo, na urodziny dostanie od Dziadków tą książeczkę. Zosia słucha ukochanej pieśni Papieża „Barki”, wczoraj oglądała film „Karol- papież, który pozostał człowiekiem” (właściwie cały film tłumaczyłam jej co się dzieje, bardzo się przejęła zamachem na Papieża i wzruszyła się, że Papież wybaczył i odwiedził Ali Agce w więzieniu). Po swojemu bardzo „czuje” to, że był On Wielkim Człowiekiem. Nawet stwierdziła, że za nim tęskni, bo umarł przed jej narodzinami…
Dziś byliśmy przed Świątynia Opatrzności Bożej w Warszawie. Zosia przejechała się ciuchcią- podczas tej przejażdżki na stacjach były prezentowane dzieciom ważne wydarzenia i miejsca i sytuacje- w dosć atrakcyjnej formie (choć trochę długo to wszystko trwało). M.in. było przedstawienie, krzyżówka, układanie puzzli, słodki poczęstunek… W między czasie było odsłonięcie portretu Jana Pawła II i puszczono Papieża śpiewającego „Pater noster”, Zosia wzruszyła się, że Papież śpiewa z nieba… sama się wzruszyłam tym jej tekstem, więc nie wyprowadzałam jej z błędu…
Później Zosia dostała piękny portret Papieża od miłego pana, który stwierdził, że jej go da, by zapamiętała lepiej ten dzień. Na pewno go zapamięta...

niedziela, 27 marca 2011

Polowanie na zwierzaki :)

Weekend nam minął na świeżym powietrzu . Dziś byliśmy u Babci na wsi. Wzięliśmy ze sobą, wcześniej zrobione przeze mnie plakietki ze zwierzątkami, które, mimo moich starań, Marysia ignorowała…



I tak tatuś z Córeczką rozpoczęli „polowanie na zwierzątka”, polowanie z aparatem oczywiście. Marysia dostawała do rączki zwierzątko i wyruszała na poszukiwania!
Znalezione zostały: piesek, krówka, królik, krowa, niestety kotek się schował. Nawet świeżo wydojone przez Babcię mleczko go nie skusiło…




Marysia była zachwycona! Odkryła, że te kolorowe obrazki przedstawiają coś realnego! I szczęsliwa porównywała obrazek do oryginału! A później, w domu, przeglądała i przeglądała zwierzaki :)
A oprócz zwierzątek, na topie było „brum brum” :)