środa, 30 marca 2011

Koraliki fimo

Postanowiłyśmy zrobić koraliki trochę inne niż zwykłe kulki. Postanowiłyśmy zrobić koraliki fimo, ale ze zwykłej modeliny. Instrukcję znalazłyśmy tutaj. Tym sposobem zrobiłyśmy truskaweczkę, która niestety średnio wyszła, ale i tak super się bawiłyśmy :) Zrobiłyśmy też zwykłe spiralki. Niestety tylko tyle modeliny miałyśmy w domu, więc korali jeszcze z tych koralików nie zrobimy… Ale z pewnością jeszcze nie raz będziemy się tak bawić! W końcu aż trzy kobiety w domu, musimy mieć w co się stroić :)

niedziela, 27 marca 2011

Polowanie na zwierzaki :)

Weekend nam minął na świeżym powietrzu . Dziś byliśmy u Babci na wsi. Wzięliśmy ze sobą, wcześniej zrobione przeze mnie plakietki ze zwierzątkami, które, mimo moich starań, Marysia ignorowała…



I tak tatuś z Córeczką rozpoczęli „polowanie na zwierzątka”, polowanie z aparatem oczywiście. Marysia dostawała do rączki zwierzątko i wyruszała na poszukiwania!
Znalezione zostały: piesek, krówka, królik, krowa, niestety kotek się schował. Nawet świeżo wydojone przez Babcię mleczko go nie skusiło…




Marysia była zachwycona! Odkryła, że te kolorowe obrazki przedstawiają coś realnego! I szczęsliwa porównywała obrazek do oryginału! A później, w domu, przeglądała i przeglądała zwierzaki :)
A oprócz zwierzątek, na topie było „brum brum” :)

piątek, 25 marca 2011

Kolorowy domek





To chyba najfajniejsza rzecz, którą zrobiłyśmy! Zabawa przy tym wspaniała! Ja z 3 części kartonu zbudowałam domek, obkleiłam taśmą, żeby dobrze się trzymało (następnym razem lepiej to zrobię) i ściany (oprócz ścian na strychu) obkleiłam samoprzylepnym papierem. Dach jest z papieru do pakowania prezentów. Podłogi z starych ubranek, a w kuchni z folii aluminiowej. A potem… to już wyobraźnia nas poniosła! Zosia bardzo wiele przy tym robiła! Wycinała, przyklejała, malowała obrazy, wazon, kosmetyki etc.. a przede wszystkim wymyślała co by tu jeszcze zrobić! I fantastyczne rozmowy odbyły się przy okazji naszej pracy przy domku… A sama praca zajęła nam parę dni!

A w domku mamy:
1. Pokój dziewczynek, a na dole salon
2. Kuchnia, a na dole łazienka
3. Strych i piwnica
4. Pokój do pracy i sypialnia rodziców



Z pewnością jeszcze nie raz zrobimy taki domek, tylko na pewno większy, dokładniejszy i użyjemy bardziej różnorodnych materiałów.
Marysia domkiem zachwycona, ogląda go dokładnie kręcąc nim i paluszkiem dotyka wszystkie drobiazgi :)
Teraz tylko musimy zrobić mieszkańców naszej chałupki :)

środa, 23 marca 2011

Nasze zasady

Jak to z szaloną prawie 4-latką bywa, czasem można się zapomnieć. I w takich momentach zapomnieniach z pomocą tej tablicy przypominamy Zosi nasze zasady:

1. Słucham się rodziców (i wzajemnie, rodzice słuchają też dzieci). Pod tą zasadę można „podczepić” wszystko.

2. Dzielę się zabawkami i jestem dobra dla siostry.

3. Jestem grzeczna w przedszkolu.

4. Pomagam w domu.

A na kolejnej planszy przyklejane są w nagrodę serduszka.

W najbliższym czasie Marysia też swoją planszę dostanie, choć jeszcze niewiele z tego zrozumie, ale na pewno będzie się cieszyła z naklejek, a poza tym na wychowanie nigdy nie za wcześnie ;)

wtorek, 22 marca 2011

Kuleczkowa gra

Rolki po papierze toaletowym przecięłam na pół i ułożyłam w trójkąt i przymocowałam zszywaczem. Razem z Zosią pomalowałyśmy na trzy kolory. Z folii aluminiowej Zosia zrobiła trzy kuleczki.
Gra polega na wrzucaniu kuleczek do trójkąta. Za trafienie do koloru różowego są 3 punkty, za żółty kolor 2 punkty, a za pomarańczowy 1 punkt. Punkty Zosia podlicza sobie sama.
Właśnie w tej chwili Zosia intensywnie ćwiczy, bo wieczorem chce zrobić zawody z tatusiem :)
Super zabawa!

poniedziałek, 21 marca 2011

Motylki

Wiosna! Może przegoni w końcu choroby, które ciągle do nas wracają :(
Dzisiaj dokończyłyśmy motylki i powiesiłyśmy w oknie. Pięknie się prezentują! Na zdjęciach tego nie widać, ale na samym dole podwieszone są błyszczące koraliki- cudnie się mienią w słońcu, szkoda, że pomiędzy motylkami ich też nie zamieściłyśmy, ale na pewno jeszcze kiedyś ten pomysł wykorzystamy.

poniedziałek, 14 marca 2011

Buźki

Masa solna zabarwiona farbami do jajek. Flamastrem narysowane buźki. Na razie Maria po prostu się nimi bawi, ale później będziemy je segregować kolorystycznie (dojdą nowe kolory) na różne sposoby :)

piątek, 11 marca 2011

Literki

Ostatnio Zosia coraz bardziej interesuje się literkami i, gdy jakiś czas temu zrobiłyśmy masę solną i nie miałyśmy pomysłu jak ją wykorzystać, to postanowiłyśmy zrobić pomoc do nauki literek.

Masę solną zrobiłyśmy według tego przepisu:
• 200 g mąki
• 200 g soli
• 100 g mąki ziemniaczanej
• 150 ml wody

Wyrobioną masę wałkowałyśmy i małymi kieliszkami zrobiłyśmy kółeczka, które później suszyłam w piekarniku. Następnie długopisem do płyt podpisałam nasze „monety”. Zrobiłam cały alfabet (razy 2 a niektóre literki, które występują częściej zrobiłam w większej ilości).

Zosia najbardziej lubi, gdy układam jej jakieś słowo i potem daję zestaw literek użytych do napisania tego słowa i ona sama go potem odtwarza. Gramy też w literkowe memory. Albo po prostu układamy z tych krążków wieżę :)

wtorek, 8 marca 2011

Gra w zadania

Nasza ulubiona gra!

Ja wcześniej powycinałam kwadraciki, a potem Zosia je przykleiła. Następnie je ponumerowałam- oczywiście Zosia mi pomagała. A później wymyślałyśmy zadania!

Na żółtych kartkach są zadania językowe- policzyć do 20 po polsku/ po angielsku, przedstawić się po angielsku itp..

Na niebieskich kartkach są zadania ruchowe- podskoczyć 10 razy na jednej nodze, obejść cały pokój na czworakach itp..

Na różowych kartkach są zadania artystyczne- powiedzieć wierszyk, narysować na kartce domek, zaśpiewać piosenkę itp..

A zasady są proste- rzucamy kostką i przesuwamy się pionkami- na jaki kolor trafimy, to taką karteczkę czytamy i wykonujemy zadanie.

Najfajniej gra się całą rodziną! A przy okazji Zosia i się edukuje i ma możliwość trochę wyładować swojej energii i też oswaja się z występami, co ostatnio zaczęło ją onieśmielać.


niedziela, 6 marca 2011

Tor kuleczkowy

Pomysł podpatrzyłam tutaj
Dzień wcześniej powycinałam dziurki w rolkach po papierze toaletowym, co w sumie było bez sensu, bo i tak piłeczka tak szybko leci, że jej nie widać. Każdą rolkę ponumerowałam i na kartce narysowałam te rolki i z boku napisałam numerki od 1 do 12. Zosi zadaniem było podawać mi rolki od 1 i zamalowywać daną rolkę na rysunku i zakreślać właściwy numerek na liście. A później była wesoła zabawa :) Zosia wrzucała piłeczkę, a potem obie z Marysią ścigały się po piłeczkę, która Zosia ponownie wrzucała. Marysi się to tak spodobało, że sama chciała wrzucać, ale po pewnym czasie nie miałam już siły trzymać jej na rękach więc na szafie zrobiłam jej wersję mini, która również bardzo jej się spodobała!

Już zbieramy rolki na kolejny tor i tym razem obie dziewczynki będą miały dłuższy i tak ułożony, by piłeczka wolniej leciała.

sobota, 5 marca 2011

Nasze Memory

Gra znana wszystkim. Ale jako, że my nie miałyśmy takiej w domu, to zrobiłyśmy ją same. Ja dzień wcześniej przygotowałam kartoniki z narysowanymi flamastrem rysunkami, wszystkie razy dwa. Następnego dnia Zosia wybierała kolory i jeden sama malowała, drugi malowałam ja. Kartoniki były jednak za cienkie i brudziły się od kredek trochę, a poza tym flamaster prześwitywał, więc drugą stronę obkleiłyśmy na czerwono.

I już można grać :)

piątek, 4 marca 2011

Butelka detektywa

Tę zabawę zobaczyłam tutaj i od razu wiedziałam, do czego wykorzystamy zabarwiony wcześniej ryż :) Wspaniała zabawa! A do tego robienie jej zajęło 3 popołudnia! Bo jednego dnia barwiłyśmy ryż, innego lepiłyśmy figurki z modeliny, a dopiero trzeciego zrobiłyśmy butelkę- detektywa.

Co jest potrzebne?

Kasza, ryż (my miałyśmy wcześniej zrobiony ryż barwiony- do naczynia z niewielką ilością wody wrzucać porwaną bibułę, jak się zabarwi dodać ryż, a potem wysuszyć- samo rwanie bibuły było super zabawą dla obu dziewczynek! Ale ryż można też barwić farbami do jajek, których już jest pełno w sklepach- warto zrobić zapasy!)
Pusta butelka
• Małe przedmioty
• Lista przedmiotów
• Ewentualnie taśma
, by zakleić butelkę

Najpierw przygotowałyśmy butelkę, którą po kolei napełniałyśmy różnokolorowym ryżem. Pomiędzy warstwami ukrywałyśmy nasze skarby.



Butelka gotowa do zabawy! Na początku Zosia nie chciała mieszać ryżu, ale potem wciągnęła się w zabawę i starannie zaznaczała na liście to co znalazła.



A to już przedmioty ukryte w ryżu (już pięknie wymieszanym). Niektóre to tylko tacie udało się odnaleźć… A i Marysia ma super radochę z tą buteleczką i toczy ją po ziemi, lubi też gdy ja szukam i pokazuje jej odnalezione przedmioty.



Bardzo polecamy tę zabawę!

czwartek, 3 marca 2011

Truskaweczka- gra planszowa

Najzwyklejsza planszówka na świecie! Tylko rzucamy kostką i przesuwamy pionek o tyle oczek, ile wyrzuciliśmy…

Ale to dla nas wyjątkowa gra, bo pierwsza, którą same zrobiłyśmy! Dawno temu, bo w listopadzie.

Zosia z zaangażowaniem kolorowała tło swoim ulubionym kolorem. Ja zajęłam się truskawkami i napisem. Żeby było ładniej, dodałyśmy też brokat w kleju :)

Ta gra zainspirowała nas do tworzenia kolejnych, ale o tym później.

Witamy :)

Witam,
Jestem mamą dwóch dziewczynek- Zosi (prawie 4 latka) i Marysi (prawie półtora roku). Tego bloga zakładam głównie dlatego, że nie jesteśmy w stanie zachować wszystkich naszych wspólnych prac. Tutaj będę zamieszczała zdjęcia naszych zabaw i dzieł. By nam nie uciekły… Byśmy kiedyś mogły do nich wrócić wspomnieniami, przypomnieć sobie te piękne chwile. Kolorowe chwile, które teraz tworzą ich dzieciństwo…

A może, przy okazji, komuś spodobają się te nasze zabawy…?

Niektóre wymyślamy same, niektóre pomysły jednak zaczerpnięte są albo z książek, albo z innych blogów o podobnej tematyce.

Witamy i zapraszamy na naszego bloga :)